Recenzja: Anna Starmach „Pyszne 25. Nowa porcja przepisów”

0

Kolejna książka Ani Starmach, znanej głównie z jurorowania w programie „MasterChef”. Ale mało kto wie, że ta młodziutka kucharka (rocznik ’87!) ma za sobą prestiżową francuską uczelnię Le Cordon Bleu, własny program kulinarny na antenie TVN i pierwszą książkę z serii „Pyszne 25”.

pyszne-25-nowa-porcja-przepisowTeraz dostajemy jej kolejną część – następnych siedemdziesiąt łatwych i przyjemnych przepisów, które podpowiedzą nam, jak szybko i przyjemnie upichcić coś pysznego. Najważniejszą zaletą książki – obok przepięknego wydania – jest niewielkie skomplikowanie procedur. Wszystko jest opisane krok po kroku, dzięki czemu nawet największy amator odniesie sukces, nie przypalając tym razem żadnej potrawy, ani nie puszczając z dymem całej kuchni.

Dla laików gotowania jak znalazł

Jak dla mnie, ta książka to strzał w dziesiątkę właśnie w przypadku laików – osób, które niespecjalnie wiedzą, co z czym można by połączyć, co do siebie pasuje, a co już niekoniecznie. Świetnie nada się więc dla kobiet, które do tej pory ograniczały się do zupek w proszku i odgrzewania kotletów z marketów. Jej dużym plusem jest też przystępny budżet.

Gotuj ze Starmach w rozsądnych cenach

Starmach pokazuje, że nie trzeba wydawać fortuny, żeby przygotować pyszne i wykwintne dania, które zachwycą wszystkich łakomczuchów. Szczerze polecam i czekam na więcej – bez względu na to, czy będzie to kolejna książka czy kolejny program kulinarny na łamach telewizji. Ta kobieta ma bowiem to do siebie, że nie da się jej nie lubić – gdyby wszystkiego tak łatwo można było się nauczyć, jak gotowania z nią, życie byłoby o wiele prostsze. I o ile przyjemniejsze!

Skomentuj recenzję

Wszystkie prawa autorskie są zastrzeżone © 2013 przez www.opiniobook.pl | kontakt z naszą redakcją | skrócona mapa